Wierni przyjaciele znoszą wszystko, zwłaszcza moje uciążliwe zapisy w tej rzeczywistości.
Blog > Komentarze do wpisu

Cynamon, słodko-kwaśne jabłka, ciepło i zimno - jesienne klimaty

  Taka jest właśnie jesień. Piękna, kolorowa, zimna, zapłakana.
   Po kuchni niesie się zapach ostatnich konfitur.
Dynie i śliwki doczekały się zasłoikowania.
Mus jabłkowy na ciepło smakuje wybornie. I chyba
najbardziej wolę spożywać go właśnie na ciepło.
Jak ciepłą szarlotkę ;)
Jabłka robią się słodsze, gruszki dojrzewają w domu...
ja rozpływam się razem z nimi.
   Ostatnio brakuje mi czasu na pisanie. I bloga, i poezji,
i wszystkiego. O czytaniu nie wspominając.
Jesień postraszyła już zimnem, deszczem,
a kolorowe liście w słońcu wyglądają znacznie lepiej.
Żółcie, pomarańcze z czerwienią - mienią się jak złoto.


Jesień w lesie


Błądzę po lasu gęstwinie stubarwnej

i tonąc w liści więdnących palecie
czuje się w kręgu baśni starodawnej,
od której bije trzytysiąclecie.

I na gałęziach, w których jesień kona,
pośród agonii kolorów tysięcy
widzę złociste włosy Absalona
jakem oglądał w biblii dziecięcej.
   Leopold Staff

   Niebawem święto zmarłych.
Ludzie pędzą na cmentarze. Sprzątają,
wycierają, sadzą, a co niektórzy przesadzają. Ech...
Ja te porządki odkładam na lepszą pogodę.
Może doczekam i nie mam tu na myśli przyszłej wiosny.
   Ostatnio listopad to dla mnie miesiąc niezbyt
przyjazny. Złe wspomnienia mam.
Mimo wszystko nie poddałam się.
Jeszcze nie. Jak wrzesień był słoneczny, ciepły,
rozmarzony, tak październik jest zapłakany i zimny.
Rzadziej mglisty. Aczkolwiek poranne i wieczorne
mgły lubię. Są jakieś takie tajemnicze, mroczne,
niejednoznaczne.
   Tyle na dziś, bo obiad, kolacja same się nie zrobią,
a i trzeba trochę pochodzić ;) po mieście,
po ścieżkach, po liściach, po jesieni tej jesieni.


Eva

wtorek, 11 października 2016, eva694

Polecane wpisy

  • Na lato

    Czar Lata jak chmury płyną, lecz nadzieja moja zielona jest wiecznie jak sosna. Cienie wieczoru dłużą się koło mnie, lecz w sercu moim jest wiosna. Orałem tward

  • Poznaję

    Jak pisałam w ostatnim poście.....jestem już posiadaczką tomiku "Motyl na bucie" Zygmunta Kowalczuka. I próbuję poznać, zrozumieć. Mamo mamo wciąż stoję na osta

  • Odejścia

    Bywają trudne. Kilka dni temu dowiedziałam się, że odszedł mój profesor od kultury słowa. Operował słowem, jak najlepszy chirurg. O sobie mówił niewiele, czyst

Komentarze
2016/10/14 18:01:56
Z tego najgorsze jest "ochlapywanie"...