Wierni przyjaciele znoszą wszystko, zwłaszcza moje uciążliwe zapisy w tej rzeczywistości.
O autorze
Tagi
sobota, 30 stycznia 2016

Tak, zdarza się. Ostatnimi laty nader często.
10 stopni w plusie, jakieś ciepłe deszcze,
drzewa wypuszczają pąki...
a w kwietniu znów będzie padać śnieg.
Wreszcie weekend. Tzn. jego połowa jak dla mnie.
Jutro niedziela. Tradycyjnie rosół i może dla odmiany
jakaś sałatka z kaszą kuskus.
Tymczasem spędzam samotny wieczór.
W TV standard, czyli nic, same powtórki powtórek.

Piosenka dla niej

Choć ranek jest słotny i mglisty
i czarne drzewa pod mymi oknami
goszczą, miast liści, kilka wron
zdrętwiałych,
chcę wzbronić dziś smutkom wstępu
do mej duszy
i poświecić pamięci twojej ten dzień
tak mi drogi,
bo ochrzczony twoim słodkim imieniem,
od którego słodsza była tylko dusza
twoja.         

Ponieważ byłaś czysta, jasna i wiośniana,
przeto, by nie mącić sobą twego czaru,
nie będę myślał o tym, co mnie gnębi i dręczy
goryczą, wyrzutem i żalem,
lecz przywołam na pamięć.

Wszystkie piękne myśli, czysto uczucia 
i dobre zamiary,
które mnie ożywiały w tych czasach minionych,
gdy dusze nasze i usta tak lgnęły do siebie,
jak skrzydła spoczywającego na kwiecie motyla,
jak dwie dłonie złożone do modlitwy.

l pragnę, by dzień ten minął mi tak łagodnie
i cicho,
iżbym, gdy wieczór zapadnie, zapomniał,
że jutro i pojutrze przyjdą znowu dnie
pełne mozołu, smutku i tęsknoty,
i abym do snu kładł się tak spokojnie,
jakby mnie nic innego zaprzątać nie mogło
prócz myśli, w której wszystkie skupiły się troski:
by jutro wstać o świcie, zejść do ogrodu
i nim się zbudzisz, narwać dla ciebie białych
i czerwonych róż.
   Leopold Staff


Miłego weekendowania!
Eva

poniedziałek, 04 stycznia 2016

Mroźno

Mroźno.
Pora na gorącą zupę i na herbatę.
Żadnego śniegu.
To nowa polska zima
z wyprzedażą w wielkich magazynach,
z europejską grypą i biedą
i z europejskimi pretensjami
do wielkiego świata.
   Julia Hartwig

Jak ona pisze! Trafia w punkt.
Zazdroszczę ;)
W nowym roku piszę, nie za wiele,
ale jednak. To pocieszające.
Bierze mnie chyba ta europejska grypa,
ale nie poddam się bez walki.
Posilona, po dniu ciężkiej pracy,
zażywam jakiś  "cudów wianków" z apteki,
z myślą o lepszym samopoczuciu jutro.
Niby mróz zelżał, a mnie zimno bardziej....
Pozdrawiam Was!

Eva