Wierni przyjaciele znoszą wszystko, zwłaszcza moje uciążliwe zapisy w tej rzeczywistości.
O autorze
Tagi
wtorek, 17 grudnia 2013



Humoreska

Po dżdżach jesiennych cudny, złoty dzień,
jak gdyby jeszcze z łaski darowany.
Zda się, że nawet poweselał dzień
i w miłe ciepło pełznie spopod ściany.

Okna, papierem i pożółkłym mchem
pozatykane już na zimę szczelnie,
raz otworzyły się jeszcze przed snem.
Dzieci zdobyły znów przedproża dzielnie.

Wróble na rynnach czynią wielki ruch,
zmylone w swojej rachubie pór roku.
Na widok w słońcu zmartwychwstałych much
rzuciły resztki przed stajnią obroku.

Drzewa odarte z liści, nagie już,
zdają się w słońcu z zawstydzenia mniejsze,
nieśmiało patrzą w liście spadłe w kurz,
zakłopotane, jakby nietutejsze.

A szczyt kościelny wznosząc złoty krzyż,
lśniący wspaniale złocistymi smugi,
pnąć się, w uznaniu za piękny dzień, wzwyż,
zawiesza niebu złoty krzyż zasługi.
   Leopold Staff
Eva

piątek, 13 grudnia 2013
czwartek, 05 grudnia 2013



   Święta tuż tuż.
Jutro Mikołajki.
Szał zakupów trwa w najlepsze.
Czy aż tak potrzebujemy tych wszystkich rzeczy?
Może lepiej skupić się na tych duchowych sprawach?
Podejmijmy w adwencie pewne decyzje,
sprawmy, aby to był magiczny czas, nie przez
wielkość i ilość zakupionych rzeczy, ale przez
chociaż jedno wyrzeczenie na rzecz innych
albo dla dobra nas samych.

Remanent

na wyprzedaż pójdą pocałunki
aż do utraty tchu
na drobną sprzedaż uściski
i czekanie dzień po dniu
i czekanie dzień po dniu
na noc
na świt
na chleb
na ból
na głód
na słońce
na deszcz
na niebo
na...nic
tyle dni
nocy
spojonych w łańcuch chwil
na którym poprowadzą
przedziwnie uległą
poskromioną kobiecość
na sprzedaź...
   Halina Poświatowska
Eva