Wierni przyjaciele znoszą wszystko, zwłaszcza moje uciążliwe zapisy w tej rzeczywistości.
O autorze
Tagi
sobota, 30 marca 2013
środa, 20 marca 2013

Już jutro Światowy Dzień Poezji,
bierzmy więc kąpiel w słowach.

A i pochwalić się muszę swoją "Farą"
:)
http://mbp-gubin.pl/rozstrzygniecie_konkursu_gubin_w_poezji.html

Zielona Godzina (I)

Rozechwiały się szumne gałęzi wahadła
snem trącone! Wybiła Zielona Godzina!
Wynijdź, lesie, z swej głębi, ty - nasz i nie nasz!

Czyjaż dusza w twe gąszcze znowu się zapadła?
Cyzjaż twarz się strumieniom twoim przypomina?
Jeszcze moja przed chwilą - już niczyja twarz...

Dziwno mi, że ją widzą prądy wód i drzewa,
tę samą - a już inną, i szepczą: "To - ona.
Zbłąkaną poza nami - Bóg przywrócił nam!..."

Mamże dziś po jej rysach poznać las, co śpiewa?
Wszak mówiłem:  gdy przyjdzie Godzina Zielona -
oddam lasom - co leśne, choćbym zginął sam!...
   Bolesław Leśmian

Wiosna z marsem na czole
To nie święto, to sabat wiosenny.
W kraterach sasanki, kwietne gruzły, jak orzech
spowite w liść pierzasty, wykwitły.
Barwy są szczególnej, sino-czerwiennej, jakby
tętniczej i żylnej;
łodygi ich jak wiły ziemisto-różowe
splątane, w chorej glebie zdają się pierścienić
i krew z niej ssać wojenną.

Pod lasem, na gruzach ptak wiosenny świergoce.
Wichrem zasiana konwalia na progu pustych odrzwi
bieli się podzwonnie, przekorna pleśń poezji...
Wśród cegieł i złomów Błyszcząca Panna Wodna
patroluje w locie, strzelisty cud awiacji.
Wtem, z okna bez szyby wyjrzał człowiek-ofiara,
człowiek uszkodzony, i na ważkę, ze strachem
spoglądając, krzyczy, pomieszane już mając
w mózgu swym pojęcia małości z odległości...
   Maria Pawlikowska-Jasnorzewska



Fiołek to słowik
Serdecznym liściem ogrzane,
chcąc miłości aksamit wysłowić -
skromne fiołki
śpiewją wonności sopranem.
W świecie kwiatów
fiołek - to słowik...
   Maria Pawlikowska-Jasnorzewska


Oddźwięki
Natura jest świątynią, kędy słupy żywe
niepojęte nam słowa wymawiają czasem.
Człowiek śród nich przechodzi jak
symbolów lasem, one mu zaś
spojrzenia rzucają życzliwe.

Jak oddalone echa, wiążące się w chóry,
tak sobie w tajemniczej, głębokiej jedności
- wielkiej jako otchłanie noci i światłości -
odpowiadają dźwięki, wonie i kolory.

Są aromaty świeże jak ciała dziecinne,
dźwięczne i niby łąki zielone; są inne -
bogate i zepsute, silne, triumfalne,
które się rozlewają w światy idealne,
jak ambra, benzoina, jako piżma wonie,
gdzie duch przenika zmysły i wzjaem w nich tonie.
   Charles Baudelaire (w przekładzie Antoniego Lange)



Młodość
Tak odgarniamy te lata, a one
jak łodyżki strzelające pod grad.
W żółtym blasku jeszcze zielona
dłoń się pręży jak kwiat.

Ach, jak w pędzie na rumaku, co szumi,
takie rumaki są - jak ulew maszt.
Jeszcze słowa, które się rozumie:
spełnia się pierwszy raz.

Jeszcze ciało i Bóg coraz nowszy,
i duchów głos u ciężkich powiek,
i rzeki, gdzie jak fale - głowy
i gdzie umiera człowiek.

To, co poznane, cierpki owoc,
co w siwy porost zmienia wzrok,
co w kamień zmienia.
Marmurowe obłoki kładzie w noc.

I to, co zbrodnią jest, jak wbity
na szpilkę rudy chrząszcz,
co stygnie w bólu granitem
zostaje w śnie jak głos.

I to, co miłość: trawa rwana
garścią, aż tryśnie żywy sok,
martwieje jeszcze nie doznana,
przyrosła krwią do obcych rąk.

I nim się kształt ostoi pełny,
formą choć w krzywdzie - piękną,
płomieniem w domy, na twarz hełmem
cień runie, aż kolumny pękną.

I nim uniesiesz, nim ustoisz,
będziesz jak dziecko, co się boi,
rozpoznający kształt.

I już się staniesz. Przebudzony
drzewem w zmierzchanie nachylonym,
u martwych siniejących skał.
   K.K.Baczyński

Eva

poniedziałek, 18 marca 2013

Czy tylko ja nie lubię przedwiośnia???
Owszem pierwsze kwiaty, pierwsze zachwyty nad nimi,
ale zatkany nos i łamanie ciała...
ojjj nie dla mnie takie tortury.
Im bliżej do wiosny, tym zimniej na dworze.
Niedobór witaminy D, optymizmu
i co jeszcze?



Na zgliszczach


Gdyby poezją karmić można głodnych,
ja bym swe pieśni zmienił w kęsy chleba
i was obdzielał, którym go potrzeba
pilniej, niż dźwięków słodkich, lecz zawodnych.

Gdyby poezją można przyodziewać,
ja bym wciąż pieśni wysnuwał jak przędzę
i tkał z nich odzież, i krył waszą nędzę -
bo nagich odziać lepiej, niż im śpiewać.

Gdyby poezją można wznosić mury,
ja duszę całą wyśpiewać bym gotów,
by was zasłonić od słonecznych grotów
i bezlitosnych urągań natury.

Lecz pieśń ulata, a chęć w miejscu stoi...
a gdy bezsilność szydzi tak okrutnie,
to by się chciało strzaskać śpiewną lutnię,
że niczym dla was - o biedni! o moi!
   Wiktor Gomulicki

Eva


piątek, 08 marca 2013

Pogoda paskudna, wieje, śnieży,
jednym słowem powrót zimy
przed wiosną.
W pracy miło, a to za sprawą dzisiejszego święta.
Panowie obdarowali nas kwiatami i słodkościami.
Na pociechę i ja zrobiłam sobie prezent:


Plan na wykorzystanie tej tęczowej włóczki jest chustowy.
Moja pierwsza będzie. Prosta.
Pierworodna. Wiosenna.
3majcie kciuki, aby się udało.

Eva

sobota, 02 marca 2013

Bądź przy mnie blisko

Bądź przy mnie blisko,
bo tylko wtedy
nie jest mi zimno.


Chłód wieje z przestrzeni,


kiedy myślę
jaka ona duża
i jaka ja,


to mi trzeba
twoich dwóch ramion zamkniętych
dwóch promieni wszechświata.
   Halina Poświatowska

* * *

Pyłem księżycowym być na twoich stopach,
wiatrem przy twej wstążce, mlekiem w twoim kubku,
papierosem w ustach, ścieżką pośród chabrów,
ławką, gdzie spoczywasz, książką, którą czytasz.



Przeszyć Cię jak nitka, otoczyć jak przestwór,
być porami roku dla twych drogich oczu
i ogniem w kominku, i dachem, co chroni
przed deszczem.
   Konstanty Ildefons Gałczyński

Prędzej na wiosnę zamilkną ptaki, niż kobieta
oprze się czułym zalotom młodego mężczyzny.
   Owidiusz

Z "Opowieści przestrzeni"

No, bo jak powiedzieć tobie o tym,
że - gdy stajesz obok -
wszystkie niezapominajki krwi,
wszystkie ostróżki nerwów,
wszystkie jaskry mowy zbiegają się
w jeden ognisty krzew
i drętwieją z niemocy.
   Adrianna Szymańska


 Eva