Wierni przyjaciele znoszą wszystko, zwłaszcza moje uciążliwe zapisy w tej rzeczywistości.
O autorze
Tagi
piątek, 25 kwietnia 2014
sobota, 19 kwietnia 2014

                 WESOŁEGO ALLELUJA!!!

Eva

środa, 09 kwietnia 2014



Gadulstwo świata

 

W wielkim gadulstwie świata
jestem zaledwie wtrąconym szeptem
w akustyczne fortissimo.
Miasteczka miasta kraje
wszczynają hałas
kiedy zbliżam się do ich granic.
Kosiarka trawy
primadonna operetki
naszego podwórka
ścina poranną ciszę
tandetnym librettem.
Głośna mierność dokoła.
Podniesione głosy.
Ryczące silniki stadionów.
Polityczny wrzask.
Nawet sekunda miłości
zrywa się do krzyku.
I będzie jeszcze głośniej.
I głośniej. I głośniej.
Aż martwa cisza uderzy
w swój podniosły ton.
Historia jak zawsze
nada temu rozgłos
by zagłuszyć czyjeś
wołanie o pomoc.
   Ewa Lipska (Gdzie indziej)

Eva

wtorek, 08 kwietnia 2014

Pewien aspekt cywilizacji

z epoki kamiennej
prosto w pył złowróżebny

oni kochają kamień
kamień jest jak ciało
ciepły rękom uległy

a tu im niosą materię
rozmienioną na drgania
w każdym drgnieniu śmierć

oni kochają ogień
ogień który trwai ciało

a tu im niosą dyskretny
pogrzebowy obrządek
   Halina Poświatowska (Jeszcze jedno wspomnienie)

***

czy wszystkie dni są stracone dla umarłych
dni w słońcu
i dni w deszczu
dni we wszystkich porach roku
popołudnia i wieczory
chwile
przecięcia chwil
wszystkie oddechy i słowa
potem
kolie dni
naszyjniki kolorowe
lata
epoki
czy wszyscy tracimy wszystko
żyjąc?

patrzę na dzień już umarły
myślę
   Halina Poświatowska (Jeszcze jedno wspomnienie)


***

nastroiłam moje wnętrzności
i śpiewają mi teraz
słodko
jak śpiewa ptak o świcie

mówią moje wnętrzności
najpiękniejszą muzyką jest miłość
uczymy się miłości

mówi ptak
najpiękniejszą porą dnia jest świt

o świcie przyfruwa słońce
i ciepłym skrzydłem
przykrywa ziemię
   Halina Poświatowska (Wiersze z lat 1963-1967)

Eva