Wierni przyjaciele znoszą wszystko, zwłaszcza moje uciążliwe zapisy w tej rzeczywistości.
O autorze
Tagi
sobota, 18 lipca 2015

   Dziś zdobyliśmy kolejny z wielu ważniejszych szczytów -
Giewont (1894 m n.p.m.). Tatry są przepiękne.
Na szlakach pachną poziomki i kwiaty.
   Podczas finishu pod Giewontem przysiadł ptaszek,
chyba po to, aby dodać mi sił, z których opadłam
wspinając się do samego wierzchołka.
Szlak trudny, stromy, śliski. Myślałam, że moje uda tego nie wytrzymają.
Ale jednak! Dałam radę. Jestem z siebie dumna.
   W drodze powrotnej burza, ale po tym upale
płuca musiały dobrze odetchnąć.
Dobrze, że najbardziej trudne zejścia mieliśmy
już za sobą, bo inaczej byłby niezły zjazd ;)







Pozdrawiam.

Eva

 

piątek, 17 lipca 2015

Jak pięknie, jak cudnie!
Pozdrawiam znad Morskiego Oka :)



Morskie Oko

 

Pogodne, ciche jak duch, co tonąc w marzeniu
leci w sfery - spokojne, burzliwe ominie:
lśni jezioro zamknięte w granitów kotlinie,
jak błyszczący dyjament w stalowym pierścieniu.

Słońce nad obłokami po nieba sklepieniu
jak orzeł nad żurawi lotnym stadem płynie:
granity się malują w przejrzystej głębinie.
niby obraz przeszłości odbity w wspomnieniu.

Widziałem to jezioro, gdy po nieba sklepie
wicher gnał czarne chmury, wyjąc w skalnej głuszy,
podobny lwu, co ściga bawoły po stepie:

skrami spod kopyt błyski z chmur wylatywały,
grzmot zdał się rykiem. Woda bijąca o skały
była jak duch, co więzy targa, a nie kruszy.
   Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Eva

niedziela, 12 lipca 2015

   Jutro wyjazd. Zamiast się pakować 1ooo rzeczy innych.
To małe sprzątanie (choć niedziela...), ale cóż niedziela?
Obiad się gotuje? Gotuje. Naczynia się zmywa? Zmywa.
Niedziela, to trochę inny poniedziałek lub wtorek. 
Przypadkiem usłyszałam, że dziś "Galimatias" 
emitują w TV. Jeden z ulubionych moich filmów.
Na pewno wieczorkiem będę oglądać.
Przy lampce wina i cukinii :)
I kto wie może jeszcze ciasto upiekę?
Będzie na drogę i miły wieczór. 
Ze znajomymi zaczęliśmy sezon urlopowy.
Niebo w nocy zwiastowało dobrą pogodę.
Grill Party się odbyło, jest kilka fotek, będzie co wspominać
zimowymi wieczorami. 
A więc witaj przygodo :)

Niebo w nocy

Noc czarna, srebrna noc.
Świat nieskończony
w czasie i przestrzeni.
Pośrodku Droga Mleczna.
Któż po niej chodzi?
To przechodzi ludzkie pojęcie.
   Lepold Staff


Eva 

poniedziałek, 06 lipca 2015

   Pogoda dopisała i wciąż dopisuje.
Jest upalnie, gorąco, momentami sucho jak na pustyni.
Wakacje w pełni.
W pracy ciężko od upału. Myślenie czasami w trybie loading. 
Ale już niedługo urlop w wymarzonych górach.
Wyczekany, wytęskniony.
Weny mało. Zbyt mało. Fotki jakieś gdzieś.
Tymczasem pora na kolację.
Udanego wieczoru i do następnego wpisu.
Zapewne już z gór....albo jeszcze przed podróżą ;)

Eva