Wierni przyjaciele znoszą wszystko, zwłaszcza moje uciążliwe zapisy w tej rzeczywistości.
O autorze
Tagi
środa, 28 sierpnia 2013

Nad ranem
Od mego serca do twego
droga jak listek długa,
a przecież budzi nas echo
grając w nas jak kukułka:
ciebie o słowo za późno,
mnie o pół nuty za wcześnie,
więc w twarz ci patrząc jak w lustro
podwojony sam sobie jestem:

wiewiórczy ogień mnie znaczył
i kropla żelaza lecąc
krzyżyk nad czołem jak dzwonek
wieszała, albo jak pieczęć,
abym dotknięty ogniem
dłonie zaciskał obie
jedną o młodość za późno,
drugą za wcześnie o wieczność.

I obłok, co się zatrzymał
we mnie jak w sennej rzece
albo w wieczornej roślinie
ciemność łagodną przędzie,
abym jak ryba świecąc
w powietrzu błądził dla ciebie - zbyt wcześnie
podawał - albo za późno.

Od mego ciała do twego
droga jak ręka prosta,
lecz ciągle dzieli nas echo
w sercu podwójnym i głosach,
bo dym, co niebo przybliżył
jak kogut nad snem moim pieje
o żałość twoją - za późno,
za wcześnie o moją nadzieję.
   Tadeusz Gajcy


Tęskna
Z nastaniem wiosny zakwitł bez,
czekałam cię stęskniona:
w oczach mi drżały krople łez,
serce się rwało z łona;

lecz czas wszystkiemu znaczy kres
i wiosna uleciała...
nie było cię - przekwitł bez
tęsknota pozostała.

Ja śniłam znów, że róży woń
przynęty ma niezłomne;
że o twą pierś mą oprę skroń
i tęsknic mych zapomnę;

lecz przekwitł jaśmin, bledną już
szkarłaty róż jaskrawsze...
nie było cię w godzinie róż
ja kocham, tęsknię zawsze.

I przyjdzie jesień zżółknie liść,
wiatr jęknie, kwiaty posną;
czyliżbyś wówczas ty miał przyjść,
jeśliś nie przyszedł wiosną?

Na ziemię zimny padnie szron
i resztki życia zwarzy;
lecz serce me, choć bliski skon,
o tobie zawsze marzy.
   Zofia z Mańkowskich Trzeszczkowska (Adam M-ski)
Eva

czwartek, 08 sierpnia 2013

O biskupie fiołkowym

Był raz biskup fiołkowy,
urodzony w Niedzielę.
Chodził sobie w fioletach,
mieszkał w wiejskim kościele.

Miał usta w bladej twarzy
na kształt spalonych kłosów:
nie całował przenigdy
świętości złotych włosów.

Miał oczy chore, lśniące
sponad zgiętego nosa:
nie widział, jak się oczy
zamieniają w niebiosa.

Choć miał bijące
jak i u innych ludzi,
nie poczuł, jak Bóg w sercu
przeciąga się i budzi.

Miał jeszcze księgę starą,
pisaną mądrze z głupia:
niechaj radości zamrą -
czuwaj, duszo biskupia!

- Słucha dzwonów w południe,
później wdychał kadzidło,
patrzał w złote ołtarze -
aż mu wszystko obrzydło.

Więc był smutny i gorzki
w swym fioletowym sercu -
klękały przed nim babki
na dużym pstrym kobiercu.

Łzy mu z oczu kapały -
same płatki fiołków!
Dziwiły się z ołtarzy
grona głupich aniołków.

Był raz biskup fiołkowy,
nie wznosił nigdy czoła,
gęsto porosły fiołki
w cieniu murów kościoła.

Był raz biskup fiołkowy.
A może go nie było?
A może się to fiołkom
pod murami przyśniło.
   Maria Pawlikowska - Jasnorzewska

Jaka cisza

Jaka cisza -
terkotanie konika polnego
świdruje skałę.
  
Matsuo Basho

Mon Amour



Egzotyczne kwiaty

Pod zwrotnikami rosną w lasach kwiaty,
co przybierają wzory fantastyczne -
strój ich niezwykły, wdzięczny i bogaty,
cudowne barwy, wonie narkotyczne:
i nęcą zmysły ich korony świetne
i te zapachy z pozoru szlachetne.

Każdy z nich postać rzadkiego motyla
lub przepych kształtów nieznanych roztoczy,
z szczeliny drzewa błękit się wychyla,
wprawiając w zachwyt podróżnika oczy,
a jednak one soki swoje biorą
z zgnilizny, w drzewach ukrytej pod korą.

Są i uczucia, szlachetne z pozorów,
rozpromienione całą blasków tęczą,
nadziemskiej miary, cudownych kolorów,
jakby anioły, co w błękitach klęczą
i rozsiewają idealne wonie,
w których wędrowiec sercem swoim tonie.

A jednak, chociaż taki czar roznoszą,
chociaż cel w sobie przedstawiają wzniosły
i nęcą ludzi nieznaną rozkoszą,
one na drzewie zbutwiałym wyrosły;
z głębi tajnego powstały zepsucia -
te fantastycznie błyszczące uczucia.
   Adam Asnyk

Dawno mnie tu nie było.
Zawsze coś. Był remont, przeprowadzka itp.
Malowanie szybko zakończone, wieńczone było
dostrajaniem sypialni tak, aby wszystko w niej grało.
I pomijając fakt, że wciąż nie mam nocnych lampek przy
ogronym łóżku, zamiast złoconych uchwytów meblowych,
są srebrne, gdzie wszystkie inne dodatki na złocie -
to jest nieźle.
W pracy upał leci od stóp do głów, ale dajemy radę.
Ogród kwitnie w przewadze kwiatów słońca
i  kolejny rok podziwiam te okazałe kwiaty.

Oto Blue Frost:

Szklarnia pęka w owocach pomidorów i ogórków.
Robią się sałatki, sałatki....
a w planie weekendowym kolejne cukiniowe ;)

Z pozdrowieniami
Eva