Wierni przyjaciele znoszą wszystko, zwłaszcza moje uciążliwe zapisy w tej rzeczywistości.
O autorze
Tagi
środa, 26 września 2012
niedziela, 23 września 2012

Najlepsze wspomnieniea to nie te
pozostawione przez najszczęśliwsze chwile.
Przeciwnie, szczęśliwe chwile
w końcu stają się najgorszymi wspomnieniami,
jakie możesz mieć, bo nie można znieść
utraconej intensywności.
   Soledad Puertolas, Zostaje noc


Jabłko

Gdy przekrojony melon półmiskiem złocistym
przycisnął siwe złoże niespokojnych śliwek,
które refleksem nieba lśnią mimo sufitu -
wino, jak grono piersi posążku Cybeli,
nie mieszcząc się, przez koszyk przesypało wdzięki -
w liściach błysnęły noże, jak ukryte żmije -
i stoczyło się na stół
jabłko promieniste,
jabłko, pierworodnego może warte grzechu; -
nowego gniewu niebios i nowego świata.
   Maria Pawlikowska-Jasnorzewska



Wysokie drzewa
O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa,
w brązie zachodu kute wieczornym promieniem,
nad wodą, co się pawich barw blaskiem rozlewa,
pogłębiona odbitych konarów sklepieniem.

Zapach wody, zielony w cieniu, złoty w słońcu,
w bezwietrzu sennym ledwo miesza się, kołysze,
gdy z łąk koniki polne w sierpniowym gorącu
tysiącem srebrnych nożyc szybko strzygą ciszę.

Z wolna wszystko umilka, zapada w krąg głusza
i zmierzch ciemnością smukłe korony odziewa,
z których widmami rośnie wyzwolona dusza...
O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa!
   Leopold Staff


Toast
Nic nie ma prócz tych liści,
co na drzewach zmarły,
nic nie ma, prócz tych wichrów,
którymi przewiało,
nic prócz śladów świetności,
co się już zatarły.
Nie stanie się nic więcej.
Już wszystko się stało.

Jest jeszcze tylko księżyc,
który cicho spływa
na czarną krępę nocy i srebrzy ją dumną
jako brylant - baldachim rozpięty nad trumną,
w której ziemia zmęczona na wieki spoczywa.

Kielichy wznieśmy w górę i pijmy na stypie
bo żal nasz byłby śmieszny,
a skarga daremna.
Niech nas trupio spokojnych
pochłonie noc ciemna,
a łopata grabarza milczących zasypie.

Ach! ileż jest spoczynku w tym słowie:
tak trzeba!
Jak nam ziemi, tak ziemi trzeba naszych kości.
Szaleńcy, wzrośniem kiedyś kłosami mądrości,
powszednim, czarnym chlebem dla zjadaczy chleba.
   Jan Lechoń


Dni

Życie moje wstawione w cień
więdnie bez światła dziennego.
Codziennie opada z niego
pożółkły, zwiędły dzień...
   Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Eva