Wierni przyjaciele znoszą wszystko, zwłaszcza moje uciążliwe zapisy w tej rzeczywistości.
O autorze
Tagi
środa, 15 czerwca 2016

   Można by pomyśleć, że porzuciłam pisanie bloga.
Otóż nie! Jeszcze nie. Czas, jak zwykle chodzi o czas.
Praca, zmiana zmian itp.
Ledwo zaczął się sezon truskawkowy, a już mówią, że się kończy.
Korzystam więc z ostatnich...i jem, jem do obłędu.
Podobno dziś Święto Wolnych Książek.
Przyznam się, że pierwszy raz słyszę ;)


Głośna jutrznia

Najpierw znika letni firmament
cicho bezszelestnie. Ostatni czarter
mija Kasjopeę. Na nieboskłonie blednie
umowny gwiazdozbiór.

Ginący mrok wyznacza trasę ucieczki.
Predator-jeż zapadł w gęstwie nawłoci
cienie rozpełzły się po kątach.

W bezkres nocy zewsząd wlewa się
nieuchronny przedświt.
Opary ponad wilgotnym
trawnikiem. Odwieczny jaśmin atakuje nozdrza
lilie zdają się konkurować z pachnidłem
od Laury Biagiotti.

Z bezczasu wyrywa mnie poszczekiwanie
psów. Narasta ptasi rwetes.
Poranne wrzenie światła hałaśliwa jutrznia.

Między forsycją a winogradem na północnym
wschodzie - jak Bóg przykazał - różowieją zorze.

Dzień któremu patronuje Jan Chrzciciel
budzi się do życia. Zmysłowe ognie Kupały
dawno już pogasły. Magia zaprzeszłych chuci
nie ma mocy sprawczej.

Owszem, w czerwcu najpiękniej w ogrodzie
Ludwiki. Starodawne zaklęcia wprawiają w sentyment:
zwierz w kniei dotkliwa światłość nad archipelagiem
lecz mimo ludzkich starań
paproć nie rozkwitnie.
   Waldemar Żyszkiewicz

Eva

poniedziałek, 16 maja 2016

Dziś już poniedziałek. Kolejny z wiosennego kalendarza.
Spektakl w TV - nieciekawy, to sobie darowałam.
Ale maja w maju - darować sobie nie można ;)
Tymczasem...

Maj

 

Z czarnego cylindra
wyciąga garście kwiatów.
Coraz zieleniej.
Planty
obejmują miasto Kraków.

 

A w mieście siostra
nieduża, wąska,
garście uśmiechów zawiesza
na brunatnych gałązkach.
Coraz zieleniej,
coraz tkliwiej.

 

Mężczyźni przystają,
odurzone milkną ptaki
i deszcz
tak się w jej oczy zagapił,
że spadł,
bo myślał, że to niebo.

   Halina Poświatowska

Eva

środa, 11 maja 2016

Różności pełno.
Pylą kwiaty, krzewy i drzewa.
Puchną oczy, leci z nosa.
Nie ma czasu, gdy potrzebny.

Do poczytania:
Jak zapodawać poezję?
Kilka wypowiedzi znanych i mniej znanych.
http://portliteracki.pl/tawerna/debaty/jak-zapodawac-poezje/

Eva

środa, 20 kwietnia 2016

   W poniedziałek obejrzałam w TVP1 świetny spektakl.
"Ludzie i anioły" w reżyserii Wojciecha Adamczyka,
w rolach głównych wystąpili Sławomir Orzechowski i Andrzej Zieliński
(jeden z moich ulubionych polskich aktorów!!!).
Pierwszy, wcielił się w rolę Iwana Paszkina, człowieka zepsutego,
próbującego zrobić interes na wszystkim, a drugi - anioła,
służbistę, ale przekupnego i podatnego na różne propozycje.
I tak po przekroczeniu progu domu Iwana, anioł zaczyna
pogawędkę o śmierci. Zna całe życie Iwana, złe i dobre uczynki
(tych drugich - niewiele), czym wprawia w zakłopotanie lokatora mieszkania.

I: Kim Pan jest?
A: Jestem aniołem!
I: A skrzydła?
A: Odpadły w procesie ewolucji...

Słysząc ten tekst uśmiałam się na dobre.

Stwierdził, że przybył do Iwana, aby "przygotować świadomość
na sytuację ekstremalną", jaką jest śmierć.
Od słowa do słowa, panowie debatowali o wszystkim i o niczym,
popijając liczne, rozmaite trunki. Wypełniali ankietę, choć z trudem,
podpisali nawet dokumenty przekazania mieszkania.

I: Litery mi tańczą przed oczami...

Muszę przyznać, że tekst komedii jest świetnie skonstruowany.
Zabawne dialogi, inteligentna wymiana zdań.

Jak bardzo nie chcemy umierać...
Teraz, za chwilę, nigdy.
Wyobrażenie własnej śmierci nas przeraża.
Zaczynamy filtrować swoje życie, gdy wizja naszej śmierci
jest bardzo realna i bliska.
Gdy śmierć jest pewna i nieunikniona.

   Zaskakujące zwroty akcji, próba przekupstwa
i chęć zachowania życia ponad wszystko.
Nie bez refleksji pozostaje widz.
To trzeba obejrzeć koniecznie!

Eva

sobota, 16 kwietnia 2016

Tytuł: Laboratorium
Autor: Rafał Muszer



Rocznik '77. Niemal czterdziestoletni mężczyzna.
W swojej poezji nie trzyma się kurczowo tematu.
Podejmuje różne kwestie ludzkiej egzystencji.
Uzależnienie, miłość (różne opcje).
Idealny dobór słów!
Mam wrażenie, że w jego tekstach jest dużo z własnych doświadczeń.
To się nazywa poezja. Taką właśnie lubię.
Prawdziwą.
Każdy znalazłby coś dla siebie.
Polecam zajrzeć choć na chwilę do "Laboratorium".

Przywiązanie

Spacer do monopolowego
jest trochę jak modlitwa
na placu pewnego świętego, małej przestrzeni
utopionej w słonecznym koktajlowym kacu.

Zmęczeni upałem ludzie nie odchodzą daleko.
Przywiązani do ławki pilnują własnych cieni,
domów, cieni dzieci.

W upalne południe dzieci i domy
schowane pod stopami czekają
na kolejny śląski podwieczorek.
   Rafał Muszer

O wypełnianiu 3D

Pocieram policzkiem o szorstką ścianę,
przyciskając biodra do zimnego muru.
Kilkanaście centymetrów dalej
mój napęczniały brzuch wulgarnie
wypycha puste powietrze.

Zajmuję nie więcej miejsca niż monitor
albo otwarte pudełko po kawie.
Ja i mój żołądek, wypełniony kolacją
niczym pluszowy miś.

Te słowa mieszczą się w pewnych
granicach słyszalności.
Ja cały
świetnie mieszczę się w sobie.
   Rafał Muszer

***
Rano myłem zęby,
licząc piksele na szkle.

Od miesiąca
nie znalazłem błędu
w tym obrazie.

Ubrałem się i wybiegłem
szukać analogowego
rozkładu jazdy.
   Rafał Muszer

Eva

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 38