Wierni przyjaciele znoszą wszystko, zwłaszcza moje uciążliwe zapisy w tej rzeczywistości.
O autorze
Tagi
poniedziałek, 21 marca 2016

   W jakimś tam konkursie wierszowanym zajęłam 2 miejsce,
równorzędnie z innym kimś.
I wszystko byłoby  nieźle, gdyby nie krytyka.
I tak się zastanawiam, niemal prawie od doby, co on/ona miał/-ła
na myśli pisząc o moim wierszu „napisane zbyt zawile i niejasno”???

Od kiedy poezja ma być jasna i niezawiła?
To nie matematyka; zadanie do rozwiązania, z danymi
do podstawienia.
Choć jak wiadomo w poezji bywa wiele niewiadomych.
I o to chodzi!!! (chyba?!)

Nie wszystko jednak da się obliczyć, nazwać, czy zastąpić
innym pasującym współczynnikiem.

Pozdrawiam krytyka-matematyka.

Inny zaś krytyk napisał:

„Dwa drugie miejsca:
Jedno przypada Modzie Nieoczywistej za wiersz o tymże tytule.
Po dogłębnym przeanalizowaniu byliśmy oczarowani doborem słów
i stopniową konstrukcją obrazu. Autor najpierw próbuje opisać coś,
czego nie da się opisać;
potem świetnie wprowadza drugi spersonifikowany element;
w końcu zestawia oba, kreując pełny obraz i metaforycznie
wskazując problem - który my odczytaliśmy
jako pytanie o granicę między pięknem a kiczem.”.


A ja stawiam pytanie: a może podmiot liryczny miał na myśli
zwykły opis rzeczywistości? Wycinek z życia doczesnego?
W końcu w konkursie mieliśmy do wykorzystania cytat
„Trudno nawet wybrać przymiotnik” Wallace’a Stevensa.
Hmmm zaczynam wątpić w sens poezji jakiejkolwiek.
I mogę śmieć skrytykować szanownego
noblistę/-tkę za ich twórczy zapał, dobór słów, rymy i rytmy itp.
Tylko po co??? To po prostu trzeba czuć. Poezję trzeba czuć.

Moda nieoczywista

Trudno nawet wybrać przymiotnik,
aby opisać
ceramicznego kota w określonym kolorze,
bez wąsa.
Widać jaki jest.
Modna, kryształowa lampka
zagląda mu przenikliwie w oczy
bez pytania.
I tak oboje stoją
na komodzie w stylowym wnętrzu,
prześcigając się w tym,
które
świeci najbardziej.


I to wszystko tak w Światowym Dniu Poezji...
Z wiosennym pozdrowieniem, czujmy więcej i bardziej.



Eva

niedziela, 20 marca 2016

Niedziela palmowa

Samochody jeżdżą ulicami na okrągło.
Dzień się kończy, mijając się
z kroplami deszczu.
Światła lamp prowadzą niemy dialog,
zimno, jak na pierwszy dzień wiosny.
W powietrzu czuć zapach pomarańczy.
Kolorowa niedziela tylko w kościołach.
Kwiaty ścieliły się jak dywan.

Rozchorowałam się na dobre.
Straciłam głos i gardło bolało mnie jak nigdy.
Na szczęście choroba powoli odpuszcza.
Niedługo święta, świąteczne porządki i gotowanie.
A wiosny jak nie było, tak nie ma.
Pomijając małe dywaniki na trawnikach ;)

Eva

środa, 17 lutego 2016

Czyżby wielki powrót zimy?
Nasypało śniegu po kostki. Może trochę więcej.
Zapowiadają już deszcze i to obfite.
Także czeka nas pewnie niskie ciśnienie, czyli
moje samopoczucie będzie do niczego.
To jest pewne.

Przebudzenie

Jest świt,
ale nie jest jasno.
Jestem na pół zbudzony,
a dookoła nieład.
Coś trzeba związać,
coś trzeba złączyć,
rozstrzygnąć coś.
Nic nie wiem.
Nie mogę znaleźć butów,
nie mogę znaleźć siebie.
Boli mnie głowa.
   Leopold Staff

Mniej więcej tak to czuję.
 
Eva

wtorek, 16 lutego 2016

Słyszałem bicie swego serca.
Słyszałem serca wszystkich.

Słyszałem ten ludzki dźwięk,
który wydawaliśmy,
nikt się nie poruszył,
nawet wtedy, kiedy w pomieszczeniu

zrobiło się ciemno.
   Raymond Carver ("O czym mówimy, kiedy
mówimy o miłości".)



Zafascynowana tym cytatem,
czytam właśnie jego opowiadania.

Eva

środa, 10 lutego 2016

Taki wczoraj obejrzałam film na dobranoc.
Z Gregiem Kinnearem w roli głównej.
Film traktujący o miłości (różnych jej odsłonach),
ale też dążeniu do wyznaczonych celów, jak
i spełnianiu marzeń.
Trafiłam na niego przypadkiem, ale przypadł
mi do gustu, zwłaszcza za zawarte w nim teksty.
Świetny, wart obejrzenia.

Zasłyszane w filmie:

Szkoła

W morzu ławek mówi się
o torebkach, grach, fajeczkach,
z których płynie sen.
Słyszę głośny szept.
- Nie powinien być tak głośny?
Tam jest dziewczyna, którą
wszyscy znają, a mężczyźni
bez uszu staną przy drzwiach
za dobrą cenę.
Na długich korytarzach
wściekły tłum karłów i szczurów.
I tylko jeden anioł.

Eva