Wierni przyjaciele znoszą wszystko, zwłaszcza moje uciążliwe zapisy w tej rzeczywistości.
O autorze
Tagi
poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Wczoraj minęła 12. rocznica śmierci Jacka Kaczmarskiego.
Lubię jego teksty.
"Japońską ryciną" wciąż się zachwycam.
Taka jest wiosenna...

Japońska rycina

W kamieniu, krzewie i potoku,
w źdźble trawy, w płatku białej lilii,
mieszkają duchy naszych przodków,
patrzące na nas w każdej chwili.
Kształt, barwa, zapach, śpiew gałązki
przypominają obowiązki
wobec tych, co przed nami żyli.

W sposobie ułożenia szaty,
w ukłonie według starych reguł,
w tym, jak przyrządza się herbatę,
jak się szanuje każdy szczegół
wyraża się nasz dług wdzięczności
dla stwarzającej nas przeszłości,
od której uciekamy w biegu…

Wreszcie wyborem umierania,
gdy honorowe ostrze w dłoniach
śmierć czyni przedłużeniem trwania
(Bo życie przecież – to agonia).
– Stwarzamy wodę, kwiat i kamień,
w których na zawsze zamieszkamy
wśród tych, co będą żyli po nas.

Jacek Kaczmarski
27.8.1989



Ogłoszenie w kosmos

W całym Kosmosie swą obecność
oddam za ziemię niebezpieczną.

Odstąpię ziemię z jej bogactwem,
za myśli jasne, choć niełatwe.

Myśli wymienię, bo nienowe,
na niezużyte jeszcze słowa.

Przeznaczę słów gatunek pierwszy
na nieomylność moich wierszy.

Odstąpię wierszy doskonałość
za jedno ocalone ciało,

za ocaloną duszę w ciele…

Ale to wszystko tak niewiele…

Jacek Kaczmarski
5.2.1995

Eva

 
środa, 06 kwietnia 2016

Żaden wiatr nie sprzyja temu, kto nie ma
wyznaczonego portu.
   Michel d Montaigne

Cżyżbym ja już w swoim porcie osiadła na dobre???
Nic już dla mnie?
To wszystko?

"Bezwładnie
czekam aż samo
życie nabierze
w żaglach wiatr;
bezwładnie
czekam na szczęście,
które przede mną
nie schowa się w lesie..."

Eva

wtorek, 05 kwietnia 2016

Radość, jak wiosna, otwiera wszystkie

pąki zamkniętego człowieka.

   Jean Paul

Najpiękniejszą wiosną jest dobroć serca.

   Nikolaus Lenau

Eva

poniedziałek, 04 kwietnia 2016

Po świętach, w trakcie urlopu oczywiście byłam
w pracy.

Zamierzałam skorzystać z ostatnich wolnych dni,
ale jak to bywa im więcej tym gorzej.
Niedziela była okrutna. Od rana.
Jakieś zatrucie czy co?
Myślałam, że się wykończę.
Torsje, poty, dreszcze i drżenie rąk.
Uff, nareszcie ten czas za mną.
Oby wiosna tego roku była już tylko kolorowa.

Po korekcie

Kiedy zaczynam czytać
mogę dostać rozwolnienia albo
innej, równie dokuczliwej przypadłości.
Zostawiłam filiżankę w kwiaty malowaną,
obraz, w który miałam patrzeć
- starzeją się jak ja.
Wciąż nie mam swojego anioła,
takiego, który ma być tylko dla mnie.
Kiedyś będę miała.
Mówią, że wystarczy słowo,
ale czasami zbyt wiele ich,
a ja lubię zatracać się w kubku
pełnym kofeiny,
popijając je milczeniem.

Eva

poniedziałek, 21 marca 2016

   W jakimś tam konkursie wierszowanym zajęłam 2 miejsce,
równorzędnie z innym kimś.
I wszystko byłoby  nieźle, gdyby nie krytyka.
I tak się zastanawiam, niemal prawie od doby, co on/ona miał/-ła
na myśli pisząc o moim wierszu „napisane zbyt zawile i niejasno”???

Od kiedy poezja ma być jasna i niezawiła?
To nie matematyka; zadanie do rozwiązania, z danymi
do podstawienia.
Choć jak wiadomo w poezji bywa wiele niewiadomych.
I o to chodzi!!! (chyba?!)

Nie wszystko jednak da się obliczyć, nazwać, czy zastąpić
innym pasującym współczynnikiem.

Pozdrawiam krytyka-matematyka.

Inny zaś krytyk napisał:

„Dwa drugie miejsca:
Jedno przypada Modzie Nieoczywistej za wiersz o tymże tytule.
Po dogłębnym przeanalizowaniu byliśmy oczarowani doborem słów
i stopniową konstrukcją obrazu. Autor najpierw próbuje opisać coś,
czego nie da się opisać;
potem świetnie wprowadza drugi spersonifikowany element;
w końcu zestawia oba, kreując pełny obraz i metaforycznie
wskazując problem - który my odczytaliśmy
jako pytanie o granicę między pięknem a kiczem.”.


A ja stawiam pytanie: a może podmiot liryczny miał na myśli
zwykły opis rzeczywistości? Wycinek z życia doczesnego?
W końcu w konkursie mieliśmy do wykorzystania cytat
„Trudno nawet wybrać przymiotnik” Wallace’a Stevensa.
Hmmm zaczynam wątpić w sens poezji jakiejkolwiek.
I mogę śmieć skrytykować szanownego
noblistę/-tkę za ich twórczy zapał, dobór słów, rymy i rytmy itp.
Tylko po co??? To po prostu trzeba czuć. Poezję trzeba czuć.

Moda nieoczywista

Trudno nawet wybrać przymiotnik,
aby opisać
ceramicznego kota w określonym kolorze,
bez wąsa.
Widać jaki jest.
Modna, kryształowa lampka
zagląda mu przenikliwie w oczy
bez pytania.
I tak oboje stoją
na komodzie w stylowym wnętrzu,
prześcigając się w tym,
które
świeci najbardziej.


I to wszystko tak w Światowym Dniu Poezji...
Z wiosennym pozdrowieniem, czujmy więcej i bardziej.



Eva