Wierni przyjaciele znoszą wszystko, zwłaszcza moje uciążliwe zapisy w tej rzeczywistości.
O autorze
Tagi

Moje (u)twory

czwartek, 09 marca 2017

Stało się...wydrukowali mój wiersz w Akancie.
W zeszłym roku jeszcze, nawet nie informując mnie
o tym, jako autora. Szkoda.
Niby jest radość, ale i niesmak.
Dokonali zmian w moim! tekście bez mojej zgody!
Niby nic - ktoś by powiedział, ale ja uważam inaczej.
Nie dokonuje się zmian tekstu, jeśli nie jest to np. korekta literacka itp.
A już na pewno się tego nie robi, nie informując autora tekstu
o jakichkolwiek zmianach.
Mija powoli kwartał roku 2017.
Czy jest dobry? Się okaże...jak na razie jest OK :)
Coś się dzieje, się pisze, drukują.
Na pisanie, znajduję drobne chwile.
Dosłownie drobinki w czasoprzestrzeni.
Na wszelakie recenzje, czytanie - czasu mniej.
Oby do wiosny! :)


Eva

wtorek, 26 lipca 2016

***(przyjmuję...)

przyjmuję doświadczenia

dotykam z pokorą…

znoszę ból cierpienia

pogardę rozrywającą pustkę

i niemoc

buntuję się po stokroć

i rozrastam na nowo…

 
Eva

poniedziałek, 04 kwietnia 2016

Po świętach, w trakcie urlopu oczywiście byłam
w pracy.

Zamierzałam skorzystać z ostatnich wolnych dni,
ale jak to bywa im więcej tym gorzej.
Niedziela była okrutna. Od rana.
Jakieś zatrucie czy co?
Myślałam, że się wykończę.
Torsje, poty, dreszcze i drżenie rąk.
Uff, nareszcie ten czas za mną.
Oby wiosna tego roku była już tylko kolorowa.

Po korekcie

Kiedy zaczynam czytać
mogę dostać rozwolnienia albo
innej, równie dokuczliwej przypadłości.
Zostawiłam filiżankę w kwiaty malowaną,
obraz, w który miałam patrzeć
- starzeją się jak ja.
Wciąż nie mam swojego anioła,
takiego, który ma być tylko dla mnie.
Kiedyś będę miała.
Mówią, że wystarczy słowo,
ale czasami zbyt wiele ich,
a ja lubię zatracać się w kubku
pełnym kofeiny,
popijając je milczeniem.

Eva

poniedziałek, 21 marca 2016

   W jakimś tam konkursie wierszowanym zajęłam 2 miejsce,
równorzędnie z innym kimś.
I wszystko byłoby  nieźle, gdyby nie krytyka.
I tak się zastanawiam, niemal prawie od doby, co on/ona miał/-ła
na myśli pisząc o moim wierszu „napisane zbyt zawile i niejasno”???

Od kiedy poezja ma być jasna i niezawiła?
To nie matematyka; zadanie do rozwiązania, z danymi
do podstawienia.
Choć jak wiadomo w poezji bywa wiele niewiadomych.
I o to chodzi!!! (chyba?!)

Nie wszystko jednak da się obliczyć, nazwać, czy zastąpić
innym pasującym współczynnikiem.

Pozdrawiam krytyka-matematyka.

Inny zaś krytyk napisał:

„Dwa drugie miejsca:
Jedno przypada Modzie Nieoczywistej za wiersz o tymże tytule.
Po dogłębnym przeanalizowaniu byliśmy oczarowani doborem słów
i stopniową konstrukcją obrazu. Autor najpierw próbuje opisać coś,
czego nie da się opisać;
potem świetnie wprowadza drugi spersonifikowany element;
w końcu zestawia oba, kreując pełny obraz i metaforycznie
wskazując problem - który my odczytaliśmy
jako pytanie o granicę między pięknem a kiczem.”.


A ja stawiam pytanie: a może podmiot liryczny miał na myśli
zwykły opis rzeczywistości? Wycinek z życia doczesnego?
W końcu w konkursie mieliśmy do wykorzystania cytat
„Trudno nawet wybrać przymiotnik” Wallace’a Stevensa.
Hmmm zaczynam wątpić w sens poezji jakiejkolwiek.
I mogę śmieć skrytykować szanownego
noblistę/-tkę za ich twórczy zapał, dobór słów, rymy i rytmy itp.
Tylko po co??? To po prostu trzeba czuć. Poezję trzeba czuć.

Moda nieoczywista

Trudno nawet wybrać przymiotnik,
aby opisać
ceramicznego kota w określonym kolorze,
bez wąsa.
Widać jaki jest.
Modna, kryształowa lampka
zagląda mu przenikliwie w oczy
bez pytania.
I tak oboje stoją
na komodzie w stylowym wnętrzu,
prześcigając się w tym,
które
świeci najbardziej.


I to wszystko tak w Światowym Dniu Poezji...
Z wiosennym pozdrowieniem, czujmy więcej i bardziej.



Eva

niedziela, 20 marca 2016

Niedziela palmowa

Samochody jeżdżą ulicami na okrągło.
Dzień się kończy, mijając się
z kroplami deszczu.
Światła lamp prowadzą niemy dialog,
zimno, jak na pierwszy dzień wiosny.
W powietrzu czuć zapach pomarańczy.
Kolorowa niedziela tylko w kościołach.
Kwiaty ścieliły się jak dywan.

Rozchorowałam się na dobre.
Straciłam głos i gardło bolało mnie jak nigdy.
Na szczęście choroba powoli odpuszcza.
Niedługo święta, świąteczne porządki i gotowanie.
A wiosny jak nie było, tak nie ma.
Pomijając małe dywaniki na trawnikach ;)

Eva

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5