Wierni przyjaciele znoszą wszystko, zwłaszcza moje uciążliwe zapisy w tej rzeczywistości.
O autorze
Tagi

Recenzje

poniedziałek, 24 lipca 2017

Już niedługo recenzja "Kolekcjonera motyli"
Dota Hutchinsona.

Eva

środa, 20 kwietnia 2016

   W poniedziałek obejrzałam w TVP1 świetny spektakl.
"Ludzie i anioły" w reżyserii Wojciecha Adamczyka,
w rolach głównych wystąpili Sławomir Orzechowski i Andrzej Zieliński
(jeden z moich ulubionych polskich aktorów!!!).
Pierwszy, wcielił się w rolę Iwana Paszkina, człowieka zepsutego,
próbującego zrobić interes na wszystkim, a drugi - anioła,
służbistę, ale przekupnego i podatnego na różne propozycje.
I tak po przekroczeniu progu domu Iwana, anioł zaczyna
pogawędkę o śmierci. Zna całe życie Iwana, złe i dobre uczynki
(tych drugich - niewiele), czym wprawia w zakłopotanie lokatora mieszkania.

I: Kim Pan jest?
A: Jestem aniołem!
I: A skrzydła?
A: Odpadły w procesie ewolucji...

Słysząc ten tekst uśmiałam się na dobre.

Stwierdził, że przybył do Iwana, aby "przygotować świadomość
na sytuację ekstremalną", jaką jest śmierć.
Od słowa do słowa, panowie debatowali o wszystkim i o niczym,
popijając liczne, rozmaite trunki. Wypełniali ankietę, choć z trudem,
podpisali nawet dokumenty przekazania mieszkania.

I: Litery mi tańczą przed oczami...

Muszę przyznać, że tekst komedii jest świetnie skonstruowany.
Zabawne dialogi, inteligentna wymiana zdań.

Jak bardzo nie chcemy umierać...
Teraz, za chwilę, nigdy.
Wyobrażenie własnej śmierci nas przeraża.
Zaczynamy filtrować swoje życie, gdy wizja naszej śmierci
jest bardzo realna i bliska.
Gdy śmierć jest pewna i nieunikniona.

   Zaskakujące zwroty akcji, próba przekupstwa
i chęć zachowania życia ponad wszystko.
Nie bez refleksji pozostaje widz.
To trzeba obejrzeć koniecznie!

Eva

sobota, 16 kwietnia 2016

Tytuł: Laboratorium
Autor: Rafał Muszer



Rocznik '77. Niemal czterdziestoletni mężczyzna.
W swojej poezji nie trzyma się kurczowo tematu.
Podejmuje różne kwestie ludzkiej egzystencji.
Uzależnienie, miłość (różne opcje).
Idealny dobór słów!
Mam wrażenie, że w jego tekstach jest dużo z własnych doświadczeń.
To się nazywa poezja. Taką właśnie lubię.
Prawdziwą.
Każdy znalazłby coś dla siebie.
Polecam zajrzeć choć na chwilę do "Laboratorium".

Przywiązanie

Spacer do monopolowego
jest trochę jak modlitwa
na placu pewnego świętego, małej przestrzeni
utopionej w słonecznym koktajlowym kacu.

Zmęczeni upałem ludzie nie odchodzą daleko.
Przywiązani do ławki pilnują własnych cieni,
domów, cieni dzieci.

W upalne południe dzieci i domy
schowane pod stopami czekają
na kolejny śląski podwieczorek.
   Rafał Muszer

O wypełnianiu 3D

Pocieram policzkiem o szorstką ścianę,
przyciskając biodra do zimnego muru.
Kilkanaście centymetrów dalej
mój napęczniały brzuch wulgarnie
wypycha puste powietrze.

Zajmuję nie więcej miejsca niż monitor
albo otwarte pudełko po kawie.
Ja i mój żołądek, wypełniony kolacją
niczym pluszowy miś.

Te słowa mieszczą się w pewnych
granicach słyszalności.
Ja cały
świetnie mieszczę się w sobie.
   Rafał Muszer

***
Rano myłem zęby,
licząc piksele na szkle.

Od miesiąca
nie znalazłem błędu
w tym obrazie.

Ubrałem się i wybiegłem
szukać analogowego
rozkładu jazdy.
   Rafał Muszer

Eva

wtorek, 17 marca 2015

   Wczoraj miałam okazję zobaczyć w TVP 1
świetny spektakl "Amazonia" w reżyserii
Bodo Koxa.

   Fabuła osadzona we współczesnym świecie.
Życie toczy się jak w serialu. Udawanie kogoś,
kim się nie jest, człowieka wplątanego w układy.
Wykształceni aktorzy podejmują pracę nie na planie,
gdzie powinny liczyć się ambicje, doświadczenie
i świetne wejście w role, ale jak więszkość z nas,
aby to wszystko się spełniało - w urzędach,
instytucjach, marketach, pizzeriach
i innych barach szybkiej obsługi.
Aktorzy opuszczają artystyczy świat, dla rozładowania
emocji, dla spokoju ducha i harmonii.
Traktują to jak kolejne wyzwanie, nową rolę
do odegrania. I grają.
Jak??? Sami zobaczcie.

"Ludzie są jak pomidory ze szklarni,
z zewnątrz czerwone, a wewnątrz bez smaku".

Eva

poniedziałek, 09 lutego 2015

Tytuł: Perfumy Prowansji
Autor: Frédérick D'Ongalia 



"Otwórz delikatnie flakonik i przesuń go
powoli pod nosem.

Od razu masz pierwsze wrażenie, lekkie,
nieuchwytne. To nuta głowy.

Potem następuje nuta serca, mniej intensywna,
ale trwalsza.

To temat. Na końcu przychodzi nuta bazy.
Czasem latami 
utrzymuje się na tkaninie,
skórze czy drewnie. To dzięki niej

stajemy się wierni jednemu zapachowi.
Nigdy jej nie zapominamy,

bo pamięć działa najpierw przez zapachy".

  Prowansja co niektórym kojarzy się z lawendą.
Oczywiście, jest tam uprawiana niemalże na skalę światową.
Lawendowe pola zdają się nie mieć końca na południu
tej krainy.
"Perfumy Prowansji" to niesamowite zwroty akcji.
Krótka, zwięzła fabuła.
Książka na jeden wieczór, na dłuższą  herbatę.
Miłość, zabójstwo, zdrada.
Czy spełni się przepowiednia Safiatou?
Czy na jaw wyjdą od dawna skrywane rodzinne tajemnice? 
Czy szczęście wreszcie zawita w sercu Alexandry?
Perfumy zostały stworzone, aby ukryć nieprzyjemny zapach.
Taka jest ta książka. Pod piękną okładką i wyimaginowanym
aromatem, kryje się mnóstwo zagadek.
Odkryj je po swojemu. 

Eva 

 
1 , 2 , 3